ZIMOWY SAD

Zimowy sad
chłodem podszyty
drzewa ustrojone
w odświętne czapy śniegowe
nieruchomo stoją
jak panny zimowe
czekające
na pierwszy taniec weselny
wiatr w koronach drzew
wygrywa skoczne
chopinowskie mazurki
chochoły kołyszą się
w rytm nastrojowej muzyki
otulasz mnie troskliwie
wielką chłopską baranicą
zapatrzeni w noc
słuchamy ciszy zimowej
księżyc tajemniczo lśni
nad nami
gwiazdy kłaniają się do ziemi
śniegowy puch skrzypi
pod twoimi stopami
czas zatrzymał się
dla nas
noc ta nie ma końca
przyroda uśpiona
marzeniami
sprzyja nam
to zaczarowany świat baśni
spoglądam w okna naszego domu
tam jest życie
prawdziwe